| granie "na weselach" |
| Autor | Wiadomość |
JAZZ-BASS Soundomierz - Yamahofil       Skąd: Bezdomny Postów: 2,297 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
Robert "Waldorff" Adamski http://www.piano21.pl --------------------------------------------------- Co dzień budzę się piękniejszy - ale dziś to już przesadziłem  |
|
| 05-01-2005 22:15 | |
 |
Kazitass Junior Member    Skąd: Postów: 27 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 10-2004 Status: Offline
|
Nasz saksofonista na weselach czasami pogrywa.... generalnie spoko, nikt mu nie broni... Bywa jednak, że gra wesela 2 dni z rzędu np: piątek, sobota.. wtedy dzwoni do nas w niedzielę po południu (w którą mamy zazwyczaj próbę), oznajmiając że go wary napierdalają i że nie jest w stanie zagrac nawet jednego dżwięku.. :evil: http://www.snowman.pl http://www.myspace.com/snowmanpoland |
|
| 05-01-2005 22:29 | |
 |
SUCHY Member     Skąd: Postów: 150 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
Czy obciach to sprawa indywidualna, a możliwość rozwoju w głównej mierze zależy od tego z kim się gra. Istnieje też poważne niebezpieczeństwo "zwoju". Wystarczy mieć tego świadomość i nie popadać w rutynę, co nie jest proste. popieram, do tego jeszcze umiar i rozwaga w jedzeniu i piciu.
ps. Ja po tego typu imprezach włączam DELETE i
mam świadomość, że za ten kesz kupie np. nowy sprzęt na którym będe mógł się rozwijać itd, itd, itd : : "Wyobraźnia ważniejsza jest od wiedzy..." http://www.suchara.pl |
|
| 06-01-2005 12:45 | |
 |
szabla Member     Skąd: Postów: 230 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
| |
| 06-01-2005 14:00 | |
 |
JAZZ-BASS Soundomierz - Yamahofil       Skąd: Bezdomny Postów: 2,297 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
wesela to GÓWNO!!! Dziękuję Ci Szabelka za te słowa : : : :
po 11 latach grania zrezygnowałem A ja po roku... Daaaaaaaawno temu.
...wesele uwstecznia!! :  : po 11 latach wiem i nikt mnie nie przekona że można na weselu się rozwinąć, : : Robert "Waldorff" Adamski http://www.piano21.pl --------------------------------------------------- Co dzień budzę się piękniejszy - ale dziś to już przesadziłem  |
|
| 06-01-2005 16:12 | |
 |
SUCHY Member     Skąd: Postów: 150 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
Ostrożniej Szabla z tą szabelką : :
Że wesela uwsteczniają i są gównem...(powiedz to wszystkim ludziom dla których grałeś...) O tym to każdy rozsądnie myślący muzyk powinien wiedzieć!!!!!!!!! Ale są tu pewnie ludzie, którzy dzięki takim imprezom mają kesz na bilet wstępu na koncert, zakup płyt, ,strun, wyjazd na warsztaty, nie mają bogatych rodziców badź krewnych, nie znaleźli dobrej pracy, nie potrafią postawić wszystkiego na jedną kartę, po prostu nie stać ich na "wolne łikendy". Nie popadajmy kurwa w skrajność tylko doradźmy jakoś tym którzy mają dylematy?! Uważam że cały czas należy poszukiwać jak najlepszej drogi dla siebie, starać się być lepszym bez względu na to czy się skończyło sie wesele o 4tej czy kurwa o 5tej, czy byłeś na pijackiej imprezie u kupla do 6tej, czy "przegadałeś" z dziewczyną do 7mej! Chcesz do czegoś dojść to musisz zapierdalać, nie można dać się wciągnąć w hałturnicze klimaty, przyzwyczajenia bo są one trujące!!! Cwicz i graj, szukaj czegoś co pozwoli ci zrezygnowac z dotychczasowych, drażniących cie poczynań muzycznych!(bo hałtura może być różnoraka)! Określ się - co chcesz grać, gdzie i z kim możesz to zagrać i za ile ! Musisz dążyć do sytuacji w której będziesz wiedział , że to jest to o co Ci chodziło cały czas! : : "Wyobraźnia ważniejsza jest od wiedzy..." http://www.suchara.pl |
|
| 06-01-2005 21:31 | |
 |
handy bassman Posting Freak       Skąd: Postów: 2,447 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
SUCHY : : |
|
| 06-01-2005 21:45 | |
 |
dex44 Administrator         Skąd: Postów: 2,149 Grupa: Administratorzy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
tylko sie nie pozabijajcie bo wyjdzie tradycyjne polskie wesele z laniem po mordach  |
|
| 06-01-2005 21:47 | |
 |
SUCHY Member     Skąd: Postów: 150 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
| |
| 06-01-2005 22:06 | |
 |
maRcin Posting Freak       Skąd: Zielona Góra Postów: 2,077 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
Coraz bardziej nie lubię grać wesel, ale kurczę - cały sprzęt jaki kupiłem w ostatnich kliku latach pochodzi z kasy za wesela. Ja mam jeszcze tak ,że gram ze starszymi panami w wioskowej kapelce... Ale znam zespoły, które chałturzą naprawdę na poziomie. Na mojej studniówce grała kapela, która miała w repertuarze numery Claptona czy Blues Brothers. |
|
| 06-01-2005 22:06 | |
 |
FurioSan Tak naprawde Aval       Skąd: Postów: 3,564 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 11-2004 Status: Offline
|
na mojej studniowce mielismy tak zalosna kapele ze jak popilismy z kumplem ( guitarmanem z zespolu ) to zapakowalismy sie po gitary w samochod - po 30 min wrocilismy z gratami ( i kilkoma promilami wiecej we krwi - bylo sie trzeba spieszyc ) i ich zgonilismy - taki show zrobilismy - wogole tobyl pierwszy wystep naszego zespolu ( w niepelnym skladzie ale mimo wszystko ) zabawa byla niezla - potym przygody z graniem na imprezach do tanca nie powturzylem  |
|
| 07-01-2005 00:09 | |
 |
Anonymous Unregistered
|
Jej no... Z całym szacunem, Szabelka może se pozwolic na taką sytuację...
A ja apeluję o jedno.
Żeby dorośli i dzieci odróżnili jedną rzecz w tej dyskusji.
Granie na weselach to nie MUZYKA. To PRACA.
I w tym momencie można topic zamknąc . |
|
| 07-01-2005 00:18 | |
 |
Flanger Member     Skąd: Postów: 295 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
| Re: granie "na weselach"
"na weselach" tj. na weselach i innych tego typu imprezach - obciach czy możliwość rozwoju i "żadne granie nie hańbi"? Czy granie Ultravox'ów, DeMono i Elektrycznych Gitar nie jest waszym zdaniem pójściem na łatwizne?
a teraz o co mi chodzi:
szukam tabów/funkcji polskich piosenek, powiedzmy popowych, zwłaszcza Varius Manx, Kombi i Budki Suflera... pomożecie :oops: ? Na pewno nie możliwość rozwoju, ale także z pewnością nie jest to obciach. Wszyscy wiedzą, przecież po co się gra na weselach - dla kasy i dobrego żarcia Ja grywam od czasu do czasu ( jak znajdę chwilę ) na weselach na skrzypcach : : i basie : : Chociaż - jakby spojrzeć na to z innej strony, to mimo wszystko jakaś możliwość rozwoju istnieje przy graniu na weselach - rozwoju zmysłu muzycznego, jakim jest improwizacja. Wiele utworów, z tych, które wykonuję na weselach albo nie znam, albo tylko kiedyś tam słyszałem. Panista podaje mi tonację i muszę załapać się pod linię wokalu albo sam jechać po skalach tonacji i to na pewno w jakiś sposób rozwija. Ogólnie granie weselne na pewno nie jest sztuką i czymś, co kogokolwiek z nas może kręcić, ale warto jest pograć dla samego doświadczenia grania w zespole i oczywiście kasiurki na rozwój technicznych elementów basu : : elo.
"Twarz z tektury i hajs,to nie muzyka chłopcze." |
|
| 07-01-2005 00:37 | |
 |
JAZZ-BASS Soundomierz - Yamahofil       Skąd: Bezdomny Postów: 2,297 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
|
Nie popadajmy kurwa w skrajność tylko doradźmy jakoś tym którzy mają dylematy?! Uważam że cały czas należy poszukiwać jak najlepszej drogi dla siebie, starać się być lepszym bez względu na to czy się skończyło sie wesele o 4tej czy kurwa o 5tej, czy byłeś na pijackiej imprezie u kupla do 6tej, czy "przegadałeś" z dziewczyną do 7mej! : : : : za mądre słowa. Szkopuł jednak w tym, że pomóc można tylko ludziom mającym dylematy... jeśli człowiek nie ma wątpliwości, że granie chałtur jes całkowicie nieszkodliwe dla muzyka - porady na niewiele się zdadzą 
Chcesz do czegoś dojść to musisz zapierdalać, nie można dać się wciągnąć w hałturnicze klimaty, przyzwyczajenia bo są one trujące!!! I tu jest sedno sprawy. Największe niebezpieczeństwo grania chałtur to wpadnięcie w "te" klimaty. Mając świadomość że to jest gówno (a więc skrajny pogląd) prawdopodobnie nigdy nie popadniesz w chałturę. I choćbys nawet od czasu do czasu grywał "do tańca", zawsze zrobisz to ZAWODOWO!. Zagrasz po prostu kilkugodzinny, doskonale przygotowany koncert, a ludożerka i tak będzie się bawić!
Cwicz i graj, szukaj czegoś co pozwoli ci zrezygnowac z dotychczasowych, drażniących cie poczynań muzycznych! : :
(bo hałtura może być różnoraka)! Tu Cię zmartwię. Chałtura jest tylko jedna. Chałtura to nie jest to GDZIE grasz i CO grasz... tylko JAK grasz. Fakt grania cover'ów nie kwalifikuje wykonu do miana chałtury (bo najwięksi wykonawcy sięgają na koncertach po nie). Fakt grania na weselu też nie. Miałem przyjemność "obsługi technicznej" kilku imprez weselnych gdzie znani wykonawcy mieli job'a. Bynajmniej nie odwalili chałtury! Był to taki sam zawodowy wykon, jak na dużej scenie. Czasem jednak bywało, że na dużej scenie inni wykonawcy odwalali chałturę, aż trzeszczało ! :lol: :twisted:
P.S. Obiecuję, że już się więcej nie wypowiem w tym wątku, bo temat dla mnie jest drażliwy jak smok... : : : : Robert "Waldorff" Adamski http://www.piano21.pl --------------------------------------------------- Co dzień budzę się piękniejszy - ale dziś to już przesadziłem  |
|
| 07-01-2005 01:04 | |
 |
JAZZ-BASS Soundomierz - Yamahofil       Skąd: Bezdomny Postów: 2,297 Grupa: Użytkownicy Dołączył: 08-2004 Status: Offline
| Re: granie "na weselach"
Chociaż - jakby spojrzeć na to z innej strony, to mimo wszystko jakaś możliwość rozwoju istnieje przy graniu na weselach - rozwoju zmysłu muzycznego, jakim jest improwizacja. Wiele utworów, z tych, które wykonuję na weselach albo nie znam, albo tylko kiedyś tam słyszałem. Panista podaje mi tonację i muszę załapać się pod linię wokalu albo sam jechać po skalach tonacji i to na pewno w jakiś sposób rozwija. (...) ale warto jest pograć dla samego doświadczenia grania w zespole Są dwie znane mi "instytucje" do rozwoju tych umiejętności: 1-Próba 2-Jam session Polecam!! : :
P.S. Nie dotrzymałem obietnicy z poprzedniego postu Mnientki jestem  Robert "Waldorff" Adamski http://www.piano21.pl --------------------------------------------------- Co dzień budzę się piękniejszy - ale dziś to już przesadziłem  |
|
| 07-01-2005 01:18 | |
 |
| |
|